W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X

Aktualności

Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?

2019-02-06 20:09:06
Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?

Momentami burzliwa była dyskusja między przedstawicielami samorządów powiatu konińskiego, władzami Konina oraz PKS-u, w sprawie umów na 2019 rok oraz korekt faktur za poprzedni. Była to kontynuacja rozmów, które zdominowały ostatni Konwent Wójtów i Burmistrzów Aglomeracji Konińskiej.

Na początku tego roku gminy zostały zaskoczone przesłanymi z PKS-u korektami do faktur za 2018 rok. Niektóre samorządy zostały zobowiązane do zapłaty kilkadziesiąt procent więcej kwoty niż wynikała ona z umowy. Łącznie, jeśli chodzi o gminy powiatu konińskiego, mowa jest o 600 tysiącach złotych. Skąd te korekty? Jak wyjaśnia Dariusz Andrzejewski, prezes PKS-u, związane jest to ze wzrostem kosztów pracy i paliwa na przestrzeni 2016 i 2018 roku. – One stanowią około 86 procent kosztów przejechanego kilometra – mówił w konińskim magistracie. Jednocześnie też wyjaśniał, że w 2018 roku autobusami PKS-u jeździło około 40 procent mniej pasażerów niż w 2017. – Więc wpływy z biletów też były znacznie mniejsze – dodał prezes Andrzejewski.

Paweł Adamów, zastępca prezydenta Konina, rozumie samorządy, że mogą być zaskoczone korektami do faktur. – Wynika to z konstrukcji umowy, że przewoźnik nie był zobowiązany dostarczać na bieżąco aktualizacji kosztów, ani też gminy się tym nie interesowały, bo nikt się nie spodziewał się, że te koszty tak wzrosną – wyjaśniał wiceprezydent Adamów. Dodając, że podwyżka wynika z tego, że nie było jej już od kilku lat. – Gdzieś ta cena musiała w końcu pęknąć! To był rok wyborczy, ważny dla wszystkich. Równie dobrze ona mogła być w tamtym roku, natomiast nikt nie chciał tego zrobić. Teraz mamy taką sytuację, że cena wzrosła jeszcze bardziej – dodał Paweł Adamów.

Do tej pory samorządy dopłacały do kilometra 70 groszy, a w 2019 ma to być 1,10 zł. Gminy powiatu konińskiego do tej pory nie podpisały nowych umów z PKS-em. Na pewno jedną z głównych przyczyn są korekty faktur za 2018. Włodarze tych samorządów obawiają się również, że po roku znów zostaną zaskoczeni dodatkowym wydatkiem, który ciężko będzie wygospodarować w budżetach.

Jak wyjaśniał Dariusz Andrzejewski, co miesiąc były wysyłane do gmin dane o liczbie przewożonych pasażerów. – Prawie nikt nie powiedział, żeby jakiś nierentowny kurs wycofać – mówił prezes PKS-u. Sugerując, że koszty dla gmin byłby mniejsze, gdyby takie kursy zostały ograniczone. – Szczególnie popołudniami, w weekendy, w wakacje, może w następne ferie – wyjaśniał prezes Andrzejewski. – Trzeba bardzo poważnie podejść do tych analiz. Jeśli gminy X,Y,Z nie stać na 100 czy 200 tysięcy kilometrów rocznie, to może trzeba się zamknąć w mniejszym wymiarze, bo każdy kilometr kosztuje. Spółka nie może do tego dołożyć.

Przedstawiciele gmin nie powiedzieli „nie”.

– Widzę możliwość partycypowania w kosztach związanych z brakiem pieniędzy za ubiegły rok. Tyle tylko, że nie chciałbym, żebyśmy nadmiernie dużo do tego dopłacali – zadeklarował Piotr Korytkowski, prezydent Konina. Sugerując, że miasto, które jest właścicielem spółki, ma różne możliwości jak tę lukę pokryć, ale musi to być kwota sprawiedliwa dla wszystkich stron. Poza tym zrobi to pod warunkiem, gdy gminy zaakceptują zaproponowane na ten rok stawki.

Po burzliwych momentami rozmowach, prezydent Konina zapowiedział, że miasto jest gotowe sfinansować jedną czwartą z tych wspomnianych wcześniej 600 tysięcy złotych. – To nie jest tak, że my zarabiamy jako miasto na spółce PKS. My ją po prostu mamy, bo cel społeczny związany z organizacją transportu w subregionie jest zapewniony. Poczuwamy się do odpowiedzialności. Chciałbym, żebyście państwo to zrozumieli – mówił Piotr Korytkowski. Dodając, że jeśli rozmowy samorządów z PKS-em na temat dalszej współpracy będą tak wyglądały jak teraz, pod znakiem zapytania stoi dalsze funkcjonowanie tej spółki. – Rozmawiamy naprawdę bardzo dobrze z ościennymi powiatami – kolskim i słupeckim, natomiast tutaj nie jesteśmy się w stanie dogadać. To jest po prostu żenujące – mówił do samorządowców Piotr Korytkowski. – To na państwa barkach spoczywa zorganizowanie transportu na terenie swoich gmin. Koniec kropka. My możemy wam w tym pomóc. Jeżeli nie chcecie, korzystajcie z innych możliwości.

Jaki jest finał tych rozmów? Ostatecznie emocje nieco opadły i włodarze mają dostać skorygowane kwoty za 2018. A co z umowami na ten rok? Wszyscy zostali poproszeni, by swoją decyzję przedstawili do 15 lutego. – Od 16 lutego rozpoczyna się cykl sprzedaży biletów na marzec i jeżeli nie będę miał umowy, wracam do cen taryfowych obowiązujących w cenniku – dodał Dariusz Andrzejewski.

Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?
Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?
Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?
Gorąca dyskusja o transporcie publicznym w powiecie. Czy będzie mniej kursów?
Marcin Szafrański

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:




AESD
jeszcze nikt nie zrobił czegoś lepiej jak prywatny przedsiębiorca........więc macie odpowiedź co powinny zrobić ościenne gminy. W sumie bon oświatowy przychodzi do Konina a nie musi
Oko
PKS to spółka prowadząca działalność gospodarczą, musi się odnaleźć na rynku. Nie jest sztuką wyciągać rękę po gotowe - dotacje, dopłaty, wyrównania. Szybka analiza rachunku zysku i strat z kilku ostatnich lat powinna potwierdzić słuszność podwyżki albo jej brak.
Sic
Prezydent Korytkowski ma pełną rację. Dlaczego Konin ma dopłacać do interesu ościennych gmin jak ma swoje kosztowne problemy.
Koryto
Sluzba Boza w natarciu smiech
Trop.
Chyba to jest temat na doktorat. Mam dziwne wrażenie że analitycy ekonomiczni potrzebni są w samorządach, którzy będą wiedzieli jakich informacji rządać od wykonawców umów żeby nie dochodziło do takich zaskoczeń a mieszkańcy mieli zapewniony transport.


Jesteśmy na: