W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Browar od 01.07.2020 r.

Sport

Związek milczy, a kluby straszą się sądami. PZPN wciąż nie podjął decyzji w sprawie kobiecej Ekstraligi

2020-05-25 20:29:24
Związek milczy, a kluby straszą się sądami. PZPN wciąż nie podjął decyzji w sprawie kobiecej Ekstraligi

Wbrew zapowiedziom Polski Związek Piłki Nożnej nie podjął do niedzieli, 24 maja, decyzji związanej z dalszymi losami trwającego sezonu kobiecej Ekstraligi. Termin wydania komunikatu, na który czekają wszyscy kibice kobiecej piłki nożnej został niedotrzymany nie po raz pierwszy. O ile piłkarscy decydenci już dawno pozwolili spać spokojnie zawodnikom, o tyle zawodniczki czekają wciąż w niepewności. Piłkarki oczekiwały najpierw decyzji tuż po ogłoszeniu przez rząd kolejnych etapów „odmrażania” polskiego sportu. 12 maja dowiedzieliśmy się jednak, że paniom grającym w futbol – w odróżnieniu od piłkarzy – przyjdzie czekać na rozstrzygnięcia jeszcze prawie dwa tygodnie. PZPN nie zmieścił się i w tym terminie. Dlaczego? Bo kobieca Ekstraliga została ucięta przez pandemię koronawirusa w dość skomplikowanej sytuacji jeśli chodzi o układ tabeli. Nie rozegrano dwóch meczów (z siódmej i z dwunastej kolejki). Wynik jednego z tych spotkań zmieniłby najprawdopodobniej sytuację w czołówce tabeli. Gdyby AZS UJ Kraków pokonał ostatniego w zestawieniu Rolnika B. Głogówek (zaległy mecz dwunastej serii), to zabrałby Medykowi Konin wicemistrzostwo. Wtedy z podium pożegnaliby się Czarni Sosnowiec. W minionym tygodniu szefowie klubów rozmawiali on-line z władzami związku. W sieci pojawiły się opinie, że zapowiadana jako konsultacje telekonferencja posłużyła wyłącznie poinformowaniu klubów o najbardziej prawdopodobnych rozwiązaniach związanych z zakończeniem sezonu Ekstraligi. Jako najbardziej realna wersja wcześniejszego zamknięcia rozgrywek miała być przedstawiona ta, w której mistrzem Polski zostaje Górnik Łęczna, a fotelem wicemistrza (i co za tym idzie zapewne także i nagrodą finansową) dzielą się Medyk Konin i Czarni Sosnowiec. To rozwiązanie nie przypadło do gustu wielu klubom. Ostra wymiana zdań rozgorzała m.in. na linii Czarni Sosnowiec – AZS UJ Kraków. W listach otwartych prezesów tych klubów pojawiły się nawet groźby wkroczenia na drogę prawną. Ponadto, ekipom zajmującym miejsca zagrożone degradacją do pierwszej ligi nie podoba się dążenie PZPN-u do tego, aby kobieca Ekstraliga była jedyną ligą ze spadkami. Sytuacja jest wciąż nierozwiązana, a PZPN po raz kolejny udowodnił, że sprawy pań kopiących piłkę zwykł załatwiać na szarym końcu.

Mateusz Krzesiński

Podziel się

Komentarze

Autor:
Treść komentarza:

Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom:





Jesteśmy na: