W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
Shootersss

Felietony

Rozmowa z pasjonatem sportu Adamem Maciejewskim. Rolą trenera personalnego jest motywacja i wsparcie!

2024-04-23 13:34:55

Rozmowa z pasjonatem sportu Adamem Maciejewskim. Rolą trenera personalnego jest motywacja i wsparcie!

– Skąd pomysł na tego rodzaju zajęcie?

– Odkąd pamiętam, zawsze skupiałem się na sporcie i byłem jego pasjonatem. Najpierw była piłka nożna, ręczna, tenis, aż przyszedł moment, kiedy „zakrólowały” triathlon i siłownia. Oczywiście ona wcześniej była obecna w moim życiu, tyle że nie na taką skalę. Były to czasy liceum. Zawsze lubiłem współpracować z ludźmi, w grupie i – rzecz jasna – pomagać czy trenować w siłowni oraz edukować się, a tym samym poszerzać swoją wiedzę. Właśnie z tego powodu podjąłem decyzję o zawodowym podejściu do tematu i zostałem trenerem personalnym. To mnie cieszy i satysfakcjonuje, bowiem mogę pomagać innym w osiąganiu celów oraz zmienianiu nawyków, które na większą skalę byłyby dla nich zgubne.


– A jak Pan uważa, z perspektywy czasu, jakie warunki należy spełniać, aby zostać trenerem personalnym?

– Myślę, że trener musi być po części psychologiem i dietetykiem oraz być wyrozumiałym. Musi też potrafić nawiązać dobry kontakt z daną osobą i odpowiednio przekazywać swoją wiedzę, bowiem nie zawsze idzie to w parze z odpowiednim jej sposobem transferowania. Poza tym, moim zadaniem, a więc trenera personalnego jest pokazanie na zajęciach, jak prawidłowo ćwiczyć, ale również uświadomienie, jak ważny w życiu jest ruch, ponieważ ta świadomość, niestety, jest nadal zbyt mała oraz zwrócenie uwagi na to, co się je, bo ilość nie świadczy o kaloryczności posiłku. Na tym się skupiam podczas treningu i prowadzonych rozmów.

– Ile godzin w tygodniu należałoby ćwiczyć, żeby widzieć efekty, a dodajmy, że nie każda osoba, która podejmie to wyzwanie, jest w pełni sprawna ruchowo?

– Każdy, kto się do mnie zgłasza, ma inne potrzeby. Jeden chce zrzucić parę kilogramów, inny znów popracować nad określoną partią ciała lub całą sylwetką. Sportowcy zaś zamierzają się przygotować do sezonu, więc na początku konieczny jest zawsze wnikliwy wywiad. Zwykle robię go podczas pierwszego treningu. Pytam wówczas o stan zdrowia, przebyte kontuzje, złamania itp. Taka rozmowa ma na celu zdobycie jak najwięcej informacji o danej osobie, by móc przygotować dla niej jak najlepszy program treningowy.

– Jaka wiedza czy umiejętności są u Pana pomocne w prowadzeniu pełnowartościowych zajęć?

– Na pewno wiedza psychologiczna, bowiem wiele osób nie wierzy w swoje możliwości i już na starcie wątpi, że osiągnie zamierzony cel. Moją zaś rolą jest właściwa motywacja i wszelakie wsparcie. Ponadto przychodząc na siłownię i usiłując ćwiczyć bez trenera, można najzwyczajniej zrobić sobie krzywdę: myślę tutaj o złym wyborze urządzeń oraz niewłaściwym wykonywaniu ćwiczeń. Poza tym bez pomocy trenera motywacja może spadać, a dana osoba szybko może zrezygnować, nie widząc efektów lub gubić się wśród tych sprzętów, nie mając wiedzy teoretycznej i praktycznej. Zatem to trener personalny jest tą osobą, która zadba o rodzaj ćwiczeń i odpowiedni dobór urządzeń oraz o spokój i bezpieczeństwo podopiecznego. Kiedy już to mamy opanowane, równie ważna jest współpraca na płaszczyźnie trener – ćwiczący i to w pełnym znaczeniu tego słowa, bo motywujący jest już sam fakt umówionych spotkań, ich regularność, czyli w rezultacie nieodpuszczanie sobie zajęć.

– Trening jest „motorem” do pokonywania samego siebie…?

– W zupełności się z tym zgadzam. Nawet wówczas, kiedy przychodzi się po treningu, jesteśmy padnięci, ale te siły witalne szybko wracają, bo nasz organizm będąc silniejszym, szybciej się regeneruje. Ćwiczący są również szczęśliwsi, przez uwalniające się w ciele podczas zajęć endorfiny. Co tu dużo szukać – wiem to z autopsji. Poza tym sala treningowa to taka mała „sesja”, podczas której pozbywamy się złej energii i zupełnie inaczej patrzymy na nasze problemy, dlatego wszystkich gorąco zachęcam do ćwiczeń, bo – jak mówi powiedzenie – „w zdrowym ciele, zdrowy duch”. Podsumowując, odpowiedni trening i zdrowa dieta powodują, że nasz organizm może zdecydowanie więcej niż mogłoby się nam wydawać.

– Dziękuję za rozmowę.