W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Szczegółowe informacje znajdują się w POLITYCE PRYWATNOŚCI I WYKORZYSTYWANIA PLIKÓW COOKIES. X
YOCHI

Felietony

Hennig-Kloska – Nowak: jędzowato

2023-08-04 08:55:46

Hennig-Kloska – Nowak: jędzowato

Można byłoby się spodziewać, że poseł Paulina Hennig-Kloska, kiedyś z Nowoczesnej, a teraz od Hołowni i poseł PO Tomasz Nowak, to przyjaciele. W ostatnich wyborach startowali przecież z jednej listy. Nic bardziej błędnego. Ich kontakty idą w kierunku dowcipu z wąsami: wróg – większy wróg – koalicjant. A przecież mają wspólnie obalać PiS. Potem razem rządzić.

Chyba nie tylko w Koninie, Nowak zajął miejsce po plakatach Hennig-Kloski. Ona, na razie, z Gniezna, do centrali okręgu wyborczego nie przyjeżdża, ale bez wątpienia nalot zrobi przed październikiem. Na pewno pomoże jej zwolennik Hennig-Kloski, ulokowany we władzach miejskich PO w Koninie, wiceprezydent miasta Paweł Adamów. A można powiedzieć, że to specjalista od bezpośredniego pozyskiwania wyborców. Chodził po domach, kiedyś w Poznaniu, a podczas ostatnich wyborów samorządowych w Koninie.

O Szymonie Hołowni nic więcej złego nie napiszę, bo już dużo napisałem. Że rozwala opozycję, to widać gołym okiem. Nie mając swoich posłów, partyjnych struktur w terenie, do roboty chce zaprząc Władysława Kosiniaka-Kamysza, a on się bez sensu na to godzi. Może zmądrzeje, do czego namawiają prezesa ludowcy w terenie.

Otwarcie 1,5 %

Hennig-Kloska chce natomiast utrzeć nosa Nowakowi. Z jej środowiska wychodzą informacje, że poseł Tomasz Nowak zawsze przygotowuje w Koninie słabą listę wyborczą, aby nie mieć konkurencji i łatwo dostać się do sejmu. Że teraz te jego zagrywki rozszyfrowali w Warszawie i chcą mu na pierwsze miejsce wcisnąć Katarzynę Lubnauer albo Barbarę Nowacką. Po wyborach, Paulina Hennig-Kloska i Tomasz Nowak, chyba nie pójdą pracować w jednym ministerstwie…